sponsorzy

 

Ogólnopolski Festiwal Mediów w Łodzi "Człowiek w Zagrożeniu" jest konkursowym przeglądem krajowej twórczości dokumentalnej zorientowanej społecznie, rejestrującej patologie, nietolerancję, problemy wynikające z transformacji ustrojowej, uwikłań w politykę i ogólnej kondycji człowieka.
Festiwal prezentuje twórczość filmową, telewizyjną, wideo, profesjonalną i amatorską oraz reportaże radiowe (materiały dowolnej długości).

Pamięci Profesora Jerzego Toeplitza w setną rocznicę urodzin tę edycję Festiwalu poświęcamy.

Zapraszamy
Mieczysław Kuźmicki
dyrektor Festiwalu Mediów
Monika Chybowicz-Brożyńska
kurator Festiwalu Mediów

XIX Festiwal Mediów Łodzi "Człowiek w Zagrożeniu" -
pora powrotów do siebie, do domu...

"Wszelki akt poznania, który prowadzi do powstania świadomości zbiorowej dokonuje się przez wrażliwość ciała i wrażliwość umysłu czujących punktów tej planety, które płacą za cierpienie..."
"Jasna poświata wielu miliardów par oczu tworzy żywą, promieniującą rozumnym światłem, ulotną i wrażliwą świadomość ziemi..."
Barbara Czochralska - "Wrażliwość materii"

Kiedy mówimy - dziewiętnasta edycja festiwalu, to prawie automatycznie jawi nam się następna, okrągła cyfra. Zatem za rok - mam nadzieję - będziemy świętować i przypominać ludzi, którzy z festiwalem byli w różny sposób związani. Dziś natomiast warto przyjrzeć się obecnemu obrazowi świata, jaki wynika z nadesłanych na konkurs filmów i audycji radiowych. Ze zbioru tych dzieł powstaje szczególny skrypt - tak socjologiczny, jak artystyczny. Jest nadzieja, ale też dużo goryczy i rezygnacji.

Minęło 20 lat od czasu przełomu 89.roku. Powstanie naszego festiwalu też w pewien sposób było reakcją na ten przełom. Bardzo wiele się wtedy działo i zaistniała gorąca potrzeba komentarza, nazwania, oswojenia, oceny. Przez lata intensywnemu życiu politycznemu towarzyszyły przemiany społeczne: świat w znacznym stopniu zrezygnował z paszportów. Otwarcie granic państwowych to intensywna migracja, ale też powstanie nieostrych kryteriów obyczajowych i - moralnych.

Dziś otwarte granice stały się oczywistością, już zobaczyliśmy co jest za pierwszą, drugą i kolejną zasłoną. Z nadesłanych dokumentów wynika, że jesteśmy trochę pogubieni i zmęczeni; ten wielki świat nie okazał się takim rajem, jakbyśmy tego oczekiwali. Dla wielu nastała pora wielu powrotów do domu; zarówno realnie, jak i metaforycznie. To czas pytania o korzenie, o dekalog, o własną tożsamość, o swoje podwórko i sąsiadów. Pora pobyć u siebie.

Historie pokazane w nadesłanych na konkurs festiwalowy są skomplikowane. Często wynikają z naszej trudnej historii. I wydawałoby się, że niewiele więcej wnoszą poza chaosem i grozą . No bo jak tu przyjąć wiedzę o tym, że własny ojciec był w czasie wojny kapo w obozie hitlerowskim...? Albo, że rodzice, którzy wychowali dziecko w swojej religii wcale nie są biologicznymi rodzicami. A religia ojców jest inna... Co zrobić z własną wiarą, duchowością? Czasami rozwiązania się znajdują, a czasami wyjścia nie ma, bo nie można zmienić przeszłości. Mimo to - znana od zawsze funkcja katharsis w sztuce pozwala o prostu przyjąć naszą własną , niełatwą historię. Zwłaszcza, że - jak wynika z filmowych raportów z więzień - kondycja kata i ofiary są ze sobą powiązane, czasem przyczyny, okoliczności i motywacje są tak skomplikowane, że trudno o jednoznaczne oceny. Wiele dzieł nadesłanych na festiwal pokazuje pogubienie w dekalogu i próbie odczytania go raz jeszcze. A jednak - tam gdzie wina, powinna być i kara... Dużo dokumentów mówi o dochodzeniu sprawiedliwości; czasem jest to proces wieloletni i nie zawsze kończący się satysfakcjonującym wyrokiem. Coraz dłuższe też są filmy dokumentalne. I zaczynają spełniać rolę powieści historycznej, obyczajowej, psychologicznej. Jest w nich wiele rozpoznanych wcześniej zagrożeń - biedy, bezdomności, alkoholizmu, ale też i nowe - dopalacze czy nastoletnie prostytutki. Smutne to lustro.

A jednak - w tym czasie powrotów do domu znajdziemy wiele pięknych filmowych portretów - są to portrety kobiet. Często ich metryka wskazuje na pierwszą dekadę ubiegłego wieku. To cała galeria wspaniałych artystek z Niną Andrycz na czele. Na progu domów stoją też inne kobiety - matki górników i narkomanów, kobiety organizujące życie i jasełka dla niepełnosprawnych, chorych - także tych w hospicjach. Niosą pociechę i nadzieję. Są piękne i dumne. Jak boginie, jak "biegnące z wilkami", archetypowe pra-matki o wielu twarzach, skrzętnie przechowujące tradycję i hojnie obdarowujące bliskich. To znamienne, że mądre, silne kobiety są tak obecne właśnie w tym czasie.

Z wielką radością witamy pojawiające się na naszym festiwalu - już realnie - dwie wspaniałe damy - Panią Halinę Machulska i Barbarę Czochralską ze spektaklem Edwarda Stachury "Szedłem prosto dalej".

Dziękujemy Pani Machulskiej - nieocenionemu pedagogowi za to przedstawienie, za jej twórczą metodę - dramę, za niezwykły, słoneczny uśmiech.

Dziękujemy Pani Profesor Czochralskiej (znanej z książki Edwarda Stachury "Wszystko jest poezja" jako postać Biofizyka) za przypomnienie postaci Steda w trzydziestą już rocznicę jego przedwczesnej śmierci. Dziękujemy za jej książkę "Wrażliwość materii", dzięki której - to co przeczuwane, w zachwycie jawi się nam - realne i nazwane. Wrażliwość staje się orężem w doświadczaniu, rozumieniu świata, a on sam w swoich rozlicznych przejawach potrafi być także czuły i inteligentny.

Szczególnie dziękujemy jeszcze jednej wielkiej damie - Pani Wandzie Mirowskiej z PWSFTViT która jest z nami od początku istnienia festiwalu. Wdzięczni jesteśmy za jej mądrość, za jej empatię i sympatię dla ludzi i - przekonanie, że wiele ciekawego i dobrego może się zdarzyć dzięki temu, że ludzie się spotkają. Wierzymy jej, i życzymy wszystkim ciekawych, ludzkich spotkań.

Monika Chybowicz-Brożyńska
kurator festiwalu

 

 

 

Oprócz nagrody głównej festiwalu - statuetki Białej Kobry - przyznawanych jest kilka innych wyróżnień.
Każdemu przeglądowi towarzyszą pokazy pozakonkursowe (najczęściej twórczość dokumentalna zagraniczna, często z krajów sąsiednich), wystawy fotograficzne lub plastyczne, przesłuchania audycji radiowych.

autor statuetki Zbigniew Dudek